Niedługo po narodzinach małego księcia Saby do stada z Acacialands dołączyła pewna młoda lwica Suerti wraz ze swoją malutką córeczką Lyre. Jak się później okazało Thema i nowa lwica Suerti znalazły miedzy sobą nić porozumienia gdyż obie znały się jeszcze w dzieciństwie. Maluchy też zdawały się być sobą nawzajem zainteresowanie. Tego słonecznego dnia obie lwice wylegiwały się na słońcu razem ze swoimi dziećmi. Pod czas gdy młode matki starały się lepiej poznać maluchy były wpatrzone w siebie jak w obrazek...
-Suerti dlaczego opuściłaś Lwią Skałę? Źle ci tam było?-zapytała zdziwiona Thema.
-Wiesz... było mi tam dobrze ale po tym jak mój kochany Sherli powiedział że ma przyjaciela który jest władcą stada niedaleko od Lwiej Ziemi to pomyślałam że było by nam tu lepiej... Opowiadał mi że jest tu bardzo ładnie ale nie przepuszczałam że aż tak!
-Tak to prawda że jest tu więcej zielonej roślinności co przyciąga dużą liczbę zwierzyny. Niestety ostatnio była susza ale na szczęście już dobiega końca i zwierzęta które wyemigrowały z tond na tereny Lwiej Ziemi już zaczynają wracać. No mieliśmy w ostatnim czasie problem z wyżywieniem stada... ale na szczęście to już koniec problemów...
-Och a często się to tu zdarza?-zaniepokoiła się lwica.
-Nie mieszkam tu zbyt długo ale Kiwa twierdzi że już długo tu takiej suszy nie było. Więc pewnie nie.
-A ty dla czego opuściłaś Lwią Ziemię? Czy to z powodu tego nieudanego polowania?
-Nie... Nie chcę o tym mówić.
-Wiesz po tym jak zniknęłaś... twoja matka bardzo rozpaczała. Twój ojciec też choć starał się to ukryć...
-Wiem że sprawiłam im przykrość... ale tata wiedział że odchodzę...
-To dlatego miał takie wyrzuty sumienia!
-Nie mogłam im o tym powiedzieć bo by mnie nie puścili...-posmutniała Thema.
-Nie martw się.-uśmiechnęła się do Themy Suerti.
-...-Themie po policzku spłynęła łza.
-Nie powinnam poruszać tego tematu... wybacz...
-Nic nie szkodzi...
-Popatrz! Twój synek chyba polubił moją Lyre.-zaśmiała się lwica patrząc na małego Sabe wpatrzonego w śpiącą Lyre.
-Rzeczywiście!-odrzekła Thema parząc na synka.
-Aż miło patrzeć!
-Tak coś czuję że zostaną dobrymi przyjaciółmi.-uśmiechnęła się Thema patrząc na synka który zaczął już ziewać ze zmęczenia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz