sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 9/Zamknięty rozdział życia

Thema/ Cóż... minęło wiele czasu od kont opuściłam Lwią Ziemię. Od tamtej pory nie mam bladego pojęcia co się dzieje z moją rodziną i przyjaciółmi. Mam nadzieję że są tak szczęśliwi jak ja z Kiwą i że moi bracia zajmują teraz godne miejsce na tronie Lwiej Skały. Mam też wielką nadzieję że nie gniewają się za to że opuściłam ich bez słowa pożegnania. Ale powinnam zamknąć ten rozdział mojego życia... W końcu należę teraz do nowego stada, mam wspaniałego męża/króla, sama pełnie zaś funkcję królowej która naprawdę wiele od mnie wymaga. Po za tym za parę tygodni przypadnie mi kolejny zaszczyt... a mianowicie zostanę matką. Szczerze to nigdy nie sądziłam że będę tak szczęśliwa!-myślała sobie w samotności Thema.
Narrator/ Nagle do uszu Themy dotarło wołanie Kiwy.
-Kochanie wszystko w porządku u ciebie?-zapytał troskliwie Kiwa.
-Oczywiście. Niczego mi nie brakuje skarbie.-odpowiedziała z wdzięcznością Thema.
-To dobrze bo muszę dbać o moją królową zwłaszcza że już niedługo urodzi mi małego księcia.-uśmiechną się Kiwa.
-Albo małą księżniczkę.-poprawiła go Thema.
-Nieważne, ważne żeby było zdrowe.-podsumował przyszły ojciec.
-Masz rację kochanie.-odpowiedział z uśmiechem Thema.
-Wierz co odprowadziłem lwice na polowanie... z jedzeniem co raz ciężej.-powiedział zasmucony Kiwa.
-Boje się że po tym jak wydasz na świat nasze dzieci to będziemy musieli się z tond przenieść.- kontynuował Kiwa.
-Dlaczego jest nam tu przecież dobrze?-zapytała ze zdziwieniem Thema.
-Ale większość zebr i antylop uciekło poza granicę Acacialadii, tereny twojego dawnego królestwa.-powiedział z trudem Kiwa.
-Wrócą niedługo... przecież tam za miesiąc zacznie się pora sucha a tutaj częściej padają deszcze i jest bujniejsza roślinność.-powiedziała Thema układając się na ziemi.
-Coś ci jest?!-zapytał zaniepokojony Kiwa.
-Nie tylko maluch kopie.-uśmiechnęła się przyszła matka.
-Chyba już się doczekać nie może kiedy przyjdzie na ten świat.-ucieszył się Kiwa.
-To raczej jego tatuś już się doczekać nie może.- roześmiała się Thema.
-Też prawda skarbie!- powiedział roześmianym głosem.
-A jak sobie radzą Ella i Mitta?- zapytała Thema.
-Doskonale, co dzień są coraz lepsze. To młode lwice z prawdziwym zapałem do polowania.
-To dobrze że coraz szybciej rozrasta nam się stado.-uśmiechnęła się Thema.
-Tak ale teraz odpoczywaj a ja pójdę zobaczyć czy coś złapały.-powiedział troskliwie Kiwa i zostawił Theme samą.
-Ech ciekawe co tam u mojej rodziny...-zasmuciła się lwica. Pewnie za mną nie tęsknią tak jak ja za nimi...
Mama by się ucieszyła gdyby wiedziała że jestem w ciąży. Szkoda że nie mogę jej o tym powiedzieć...-rozmyślała Thema a z oczu spływały jej słone łzy.
Narrator/ Nagle do Themy dołączyły pozostałe lwice ze stada Acalialands wraz z Kiwą.
-Już wróciliśmy!-wykrzykną radośnie Kiwa.
-Mamy tylko jedną antylopę ale powinno wystarczyć.-powiedziała Kingira.
-Wystarczy.- powiedziała Thema.
-Wcale nie! Nie dla mojego stada!-powiedział zdenerwowany Kiwa.
-Nie denerwuj się tak może jutro będzie lepiej.-pocieszyła go Thema.
-No nie wiem z dnia na dzień jest coraz gorzej...-załamał się Kiwa.
-To może jutro pójdziesz z lwicami zapolować na Lwią Ziemie?-zapytała Thema.
-Nie możemy tonie nasze terytorium.-powiedział Kiwa.
-Ale jeszcze jakiś czas temu byłeś tam na polowaniu i wtedy właśnie poznałeś mnie!-powiedziała Thema.
-To był jednorazowy lub dwurazowy wyjątek.-odpowiedział zakłopotany Kiwa.
-No to będzie trzeci wyjątek.-odpowiedziała Thema.
-W porządku ale to już ostatni raz!-uprzedził całe stado Kiwa.
-Tak bo Ci uwierzę!-zaśmiała się Thema a wraz z nią całe stado wybuchło śmiechem. Kiwa wobec roześmianego stada stał z nadętą miną.
-No już dobrze tylko żartowałam skarbie.-uśmiechnęła się pogodnie Thema uspokajając męża i stado.
Narrator/ Kiedy śmiech umilkł na dobre wszyscy zorientowali się że jest już późno i wszyscy udali się na spoczynek. Następnego ranka kiedy Thema jeszcze spała, Kiwa udał się z grupą łowiecką na tereny Lwiej Ziemi...

piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 8/Gdzie jest Thema?

Wieczorem po Lwiej Skale chodziła zdenerwowana królowa Uru powodem jej nerwów było zniknięcie córki. Królowa wypytywała wszystkich czy nie widzieli Themy, niestety nikt jej nie widział jej od rana.
Nagle na Lwiej Skale pojawił się król Ahadi.
- Ahadi nie widziałeś Themy?Nigdzie jej nie ma!
-Spokojnie Uru muszę ci coś powiedzieć... Mufasa, Taka was też to dotyczy chodźcie tu!
- Nomów już w końcu!- powiedziała zdenerwowana Uru.
- Thema dziś rano opuściła Lwią Skałe i wyruszyła szukać swojego miejsca w życiu.
- Dla czego mi nic nie powiedziała? I ty to przede mną ukrywałeś?- pytała rozpłakana Uru.
- Wybacz kochanie... wież że ona nie lubi pożegnań może dlatego nic ci nie powiedziała...
-To niczego nie wyjaśnia...- powiedziała Uru i z oczami zalanymi łzami pobiegła do groty Lwiej Skały.
-Tato?
- Tak Taka?
- Czy my ją jeszcze zobaczymy?
- Nie wiem synu może kiedyś...
A teraz idźcie już spać to był wyjątkowo trudny dzień.-powiedział Ahadi i wszedł do groty.
Mufasa i Taka weszli za ojcem do groty i na Lwiej Skale zapadła cisza.
W nocy Uru obudziła się bo nie mogła przestać myśleć o córce.
Uru wyszła z groty i wspięła się na szczyt Lwiej Skały. Przez długi czas Uru patrzyła na gwiazdy i myślała o swojej córeczce.
-Och za co mnie to spotkało?Dlaczego Thema odeszła bez słowa pożegnania?
Czy jeszcze kiedyś ją zobaczę? - zadawała sobie w myślach pytania lwica i nie potrafiła sobie na nie odpowiedzieć. Uru nie spała już tej nocy myśląc bez przerwy o swojej córce iw prawdzie nie ma jej się co dziwić w końcu jak może się czuć matka po stracie córki.

Rozdział 7/Nowe stado

Zaraz po opuszczeniu Lwiej Skały Thema udała się na poszukiwanie stada Kiwy. Po paru godzinach znalazła go. Zdyszana od biegania lwica podeszła do Kiwy.
- Cześć! 
-Cześć wiedziałem że wrócisz.
-Jak to wiedziałeś?
- Chciałaś nauczyć się polować co nie?
- Tak ale to kiedy indziej.
- To czemu zawdzięczam twoją wizytę?
- Chciałam się ciebie zapytać czy przyjął byś mnie do stada?
- Z ogromną przyjemnością księżniczko.
- Dzięki ale nie mów już tak do mnie mam na imię Thema.
- Dobrze Thema. Pozwolę ci zostać w moim stadzie ale mam pytanie...
- Skoro byłeś dla mnie taki miły to z przyjemnością ci na nie odpowiem.- uśmiechnęła się lwica.
- Chciałem cię zapytać czy zostaniesz ze mną jako moja królowa? Zgadzasz się?
- Tak oczywiście że się zgadzam! Tyle razy mi pomogłeś i okazałeś serce więc nie mogła bym ci odmówić Kiwo.
- Cudownie! I wybacz mi proszę że nie raz z ciebie żartowałem, po prostu nie umiałem wyrazić do ciebie  mojego uczucia.
- To zrozumiałe lwy często tak robią wybaczam ci!
I młoda para po wędrowała do swojego stada... Thema już nigdy więcej nie zobaczyła braci ani rodziców. Mimo to była bardzo szczęśliwa u boku swojego męża Kiwy. W krótkim czasie nauczyła się też znakomicie polować o czym zawsze marzyła. Szkoda że jej ojciec tego nie widział z pewnością był by z niej dumny. 

Rozdział 6/Pożegnanie z Lwią Skałą

Kiedy Thema obudziła się rano zobaczyła nad sobą swojego ojca.
-Dzień dobry córciu!
- Wybacz tato niczego nie złapałam...
- Nic nie szkodzi kiedyś się uda ale muszę z tobą pogadać o czymś innym.
- O czym tato?
- To nie takie proste ale musisz odejść z Lwiej Skały i usamodzielnić się.
- Co? Wyrzucasz mnie z domu?
- Nie w tym sensie ale tak. Chce byś ułożyła sobie życie w innym stadzie sama dobrze wiesz dlaczego...
- Wiem ojcze ale jak wyjaśnię to mamię i braciom?
-Wymyśl coś sama.Jesteś mądra dasz sobie radę!
-Dobrze tato jak chcesz.
- Nie martw się wiem że dasz sobie rade!W końcu jesteś moją córką prawda?
- Tak tato oczywiście! 
-Odezwij się kiedyś dobrze?Będę tęsknić za swoją córcią!
-Ja za tobą też! Za wami wszystkimi...                  



 Bez pożegnania z kimkolwiek innym niż z ojcem odeszła z Lwiej Skały z wielkim smutkiem. Wciąż zadawała sobie pytanie"Dlaczego jestem nieszczęśliwa skoro takie miałam marzenie?".Thema nie mogła sobie na to odpowiedzieć. Wyruszyła więc szukać stada Kiwy, miała nadzieję że przyjmie ja do siebie...na trochę.  

Rozdział 5/Wypadek pod czas polowania


Kiedy Thema wypoczęła było już po zachodzie. Thema musiała się pospieszyć bo stado czekało głodne na Lwiej Skale. Thema podkradła się do stada gazel i ruszyła na jedną z gazel. Gazele zaczęły uciekać przed lwicą. Lwica była co raz bliżej gazeli... Nagle niepostrzeżenie jedna z wystraszonych gazel uderzyła Theme w głowę. Po mocnym uderzeniu lwica straciła przytomność... Nie udało jej się złapać gazeli za to załapała kopa w głowę.

Parę godzin później...
-Thema, Thema... Obudź się!
- Co co się dzieje? Gdzie ja jestem?
- Jesteś na Lwiej Skale.Przyniosłem cię tu zaraz po tym jak straciłaś przytomność...
- ...?
-Jesteś zdziwiona? Wiedziałem że to się tak skończy...nigdy nie poluj sama. Zanim wysłali cię na polowanie powinni cię tego nauczyć. To zupełnie to samo co przepłynąć rzekę bez nauki pływania.Myślę że teraz będziesz mieć nauczkę. Powinnaś porozmawiać o tym z rodzicami jutro jak się wyśpisz. Musisz opowiedzieć im co się stało i wytłumaczyć stadu czemu nie dostało obiadu.- zaśmiał się Kiwa.
Ale Thema nie słuchała już co mówił bo dawno już zaspała. Ta przygoda nauczyła ją że nie powinna bez strategi atakować ofiary oraz że powinna słuchać na lekcjach polowania. Zrozumiała też że naprawdę wiele dobrego zawdzięcza Kiwię i jak jest mu za to wdzięczna.

Rozdział 4/Niepowodzenia Themy

Po rozmowie z Kiwą Thema wyruszyła szukać innego stada gazel niestety każde stado do którego zbliżyła się choćby na parę kroków uciekało. W pewnym momencie Thema uznała że powinna trochę odpocząć. Udała się na pobliska skałę i położyła się na niej. Skała stała w cieniu drzewa dzięki czemu Themie nie było gorąco. Po chwili Themie zaczęły zamykać się oczy ze zmęczenia i właśnie w tym momencie usłyszała znajomy głos...
-Hej księżniczko!
Thema podniosła głowę i ujrzała króla Kiwe.
- Czego chcesz?- zapytała zmęczona polowaniem lwica.
- Coś nie wychodzi ci to polowanie co?
- Nie twoja sprawa!
- Może chcesz żebym poprosił moje lwice żeby nauczyły cię polować co?
- Nie potrzebuje pomocy! Dzięki dam sobie rade sama.
- Jak chcesz!
Thema dobrze wiedziała że bez stada nie uda jej się nic upolować ale wierzyła że w końcu jej się uda i będzie mogła wrócić do domu... 

Rozdział 3/Pierwsze polowanie Themy


 
Przyszedł czas na pierwsze polowanie Themy. Jej ojciec uważał że pierwsze polowanie to pierwszy krok do usamodzielnienia się założenia rodziny. Thema nie chciała by jej mąż był z nią spokrewniony genetycznie więc ojciec uważał że powinna poszukać męża w innym stadzie. Kiedy Thema podeszła do stada gazeli usłyszała głośne mlaskanie. Gazele również usłyszały irytujący dźwięk i uciekły. Thema była wściekła i poszła do miejsca z którego dochodził dźwięk. Na miejscu leżał lew który kończył konsumować swój posiłek. Głodna Thema zapytała lwa.
-Koś ty i co robisz na mojej ziemi?
- Jestem Kiwa i jestem królem stada Acacialands. A ty?
- Jestem Thema księżniczka Lwiej Ziemi!
- Odnoszę wrażenie że jesteś trochę zdenerwowana.
- Bo spłoszyłeś mi obiad tym swoim mlaskaniem!
- Przykro mi nie wiedziałem…
-Rrrrrrrrrr- warknęła zezłoszczona lwica i poszła jeszcze raz zapolować na gazele.
Nie mogła w końcu wrócić do domu bez obiadu.

czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 2/Kto będzie królem?

Pewnego upalnego popołudnia Taka, Mufasa i Thema bawili się przy wodopoju. Zabawa była wyczerpująca  wiec lwiątka szybko się zmęczyły i postanowiły wrócić na Lwią Skałę. Po drodze zderzyli się z ciocią Safurą.
- Dokąd tak pędzicie?-zapytała ciocia.
- Do domu! - odpowiedziały chórem lwiatka.
- Już wiecie? 
- O czym?- zapytała Thema.
- O tym że król ogłosi dzisiaj który z was zostanie królem!-powiedziała Safura wpatrując się w Take i Mufase. 
- To już dziś?! wyleciało mi z głowy! -powiedziała Thema.
Safura pożegnała się z lwiątkami i poszła dalej. 
-To ty o tym wiedziałaś?- zapytał Taka Themę.
- Tak to miała być tajemnica więc nic wam nie mówiłam.- oznajmiła lwica.
- Komu jak komu ale bratu nie powiesz? Ale z ciebie siostra!- odezwał się oburzony Taka.
-Przykro mi obiecałam rodzicom.
-No dobra niech ci będzie!
Lwiątka popędziły na ostatkach sił na Lwią Skałę. I gdy tylko dobiegły...
-Tato!Tato! Kto będzie królem? -wykrzyknęły lwiątka.
-Spokojnie!- uspokoił je król Ahadi.
-Tego dowiecie się dopiero po kolacji jak zbiorą się tu wszystkie zwierzęta!- oznajmiła Uru.
-A teraz chodźcie coś zjeść!-zawołała ciocia Safura.
I lwiątka poszły za ciocią na kolację.
 
Tuż po kolacji wszystkie zwierzęta zgromadziły się pod Lwią Skałą by dowiedzieć się kto zostanie królem po Ahadim. Zwierzęta dyskutowały na ten temat przez parę długich minut aż z groty wyszedł król Ahadi i powiedział:
-Witajcie! Wszyscy zebraliście się tu by dowiedzieć się kto odziedziczy po mnie tron Lwiej Ziemi. Wybór był trudny gdyż królowa Uru wydała mi na świat dwóch wspaniałych synów. Lecz gdybym mógł to obu książętom dał bym tron by rządzili wspólnie niestety zakazuje tego tradycja Lwiej Ziemi. Więc zgodnie z tradycją wybrałem jednego z moich synów na króla.Królem zostanie...zostanie...Mufasa!
Wszystkie zwierzęta radowały się i głośno wiwatowały na cześć Mufasy. A Taka stał zboku i ze smutną mina patrzył na ojca gdyż miał nadzieje że zostanie królem. Gdy wydarzenie dobiegło końca zwierzęta wróciły do siebie i poszły spać.Lwy również wróciły do groty by położyć się spać. Wszyscy już spali wszyscy oprucz Taki który ze skwaszoną miną siedział przed Lwią Skałą. Za chwilę dołączyła do niego Thema.
-Coś nie tak braciszku?- spytała troskliwie.
-Nie skąd wszystko w prządku...
-Na pewno?
- Thema czy ja jestem dobrym bratem?
-Tak bez wątpienia.
-A Mufasa?
-Też jest dobrym bratem.
- Jest lepszy?
- Nie obaj jesteście tak samo dobrymi braćmi. -odpowiedziała lwica
Pytanie Taki zmartwiło Themę i lwica zrozumiała że coś jest nie tak. Za chwile oboje ziewnęli i wrócili do groty by położyć się spać...

Rozdział 1/Rodzina Themy

Historia lwicy Themy zaczęła się w dniu jej narodzin. Thema przyszła na świat na Lwiej Ziemi jej matka Uru i jej ojciec Ahadi byli parą królewską. Pierwsza w kolejności urodziła im się córka Thema. Parę miesięcy później zaś Uru wydała na świat dwójkę książąt, Mufase i Take. Rodzeństwo nigdy się nie rozstawało a zwłaszcza Mufasa i Taka byli nierozłączni. Ahadi był bardzo szczęśliwy że ma tak liczną rodzinę trapiło go tylko jedno że w przyszłości musi wybrać jednego z synów na króla a to niebyła łatwa decyzja...a czas płyną bardzo szybko.