Kiedy Thema obudziła się następnego ranka Kiwy i grupy łowieckiej już nie było, zostały tyko dwie młodsze lwice czyli Ella i Mitta i najstarsza lwica Akaira. Akaira była ciotką Kiwy. Thema podniosła się z ziemi i postanowiła dołączyć do pozostałych lwic.
-Witajcie!-zawołała radośnie Thema uśmiechając się do dwóch brykających ze sobą młodych lwic.
-O! Witaj wasza wysokość!-odpowiedziała z szacunkiem Mitta.
-Dzień dobry!-powiedziała Ella.
-Jak ci się spało wasza wysokość?-zapytała z troską Akaira.
-Bardzo dobrze dziękuję. Ale mam jakieś dziwne przeczucie...-powiedziała zamyślona Thema.
-Przeczucie?-zapytała Akaira.
-Tak jak by coś było nie tak...
-Nie ma co się na za pas przejmować.-pocieszyła ją Akaira.
-Kiwa poszedł już z lwicami na polowanie? Prawda?
-Tak wasza wysokość.-odpowiedziała Mitta.
-Może to nie był jednak najlepszy pomysł... ale...-zakłopotała się Thema.
-...ale nie było wyjścia.-dokończyła Akaira.
-Żeby tylko nie złapały ich lwy z Lwiej Ziemi.
-Nie złapią ich. Nie denerwuj się bo zaszkodzisz dzieciom moja droga. Chyba chcesz je urodzić zdrowe?-pouczyła ją Akaira.
-No oczywiście że tak.-odpowiedziała stanowczo Thema.
Naglę do zgromadzenia lwic dołączył Kiwa a za nim reszta stada.
-Kiwa?!-co tak wcześnie?!-zdziwiła się Thema.
-Słuchaj...-mówił zdyszany.
-Co się stało?!-zaniepokoiła się Thema.
-Wiem że nie możesz się denerwować ale... no muszę ci to powiedzieć!
-Co?!-denerwowała się lwica.
-Twoi rodzice! Nie żyją!
-Co?! Jak?! Nie to nie... To nie możliwe! Jak? Kiedy? Gdzie?-mówiła ze łzami w oczach załamana Thema.
-No zwierzęta nam uciekły i musieliśmy pójść nieco głębiej na ich tereny żeby coś upolować... no i w tym momencie ukazała nam się grupa łowiecka z twojego rodzinnego stada. Więc szybko schowaliśmy się w głębokiej trawie. Te zwierzęta to nie były byle jakie zwierzęta, to Antylopy Gnu a one są najsilniejsze!
Przypatrywaliśmy się bo wiedzieliśmy że takie polowanie może być dość niebezpieczne. Twoi bracia najwyraźniej byli na swoim pierwszym polowaniu bo byli w śród tej grupy i twoi rodzice też. Po za nimi było może jeszcze z pięć lwic a Gnu było chyba z sześć ale to już było nie mądre z ich strony że zaatakowali je i to tylko z wszystkich stron. Zwierzęta nie miały gdzie uciec więc rzuciły się na lwy! Ich pierwszą ofiarą padła twoja matka a twój ojciec rzucił się pod kopyta tych mosiężnych zwierząt by jej pomóc. Niestety żaden z twoich rodziców nie wyszedł z tego z życiem. Skąd wiedziałem że to twoi rodzice pewnie zapytasz? No a z tond że byli to przywódcy a o ile mi wiadomo jesteś księżniczką Lwiej Ziemi czyż nie? No i wyglądali zupełnie tak jak ich opisywałaś w swoich opowieściach. Przykro mi kochanie...-powiedział Kiwa i przytulił płaczącą Themę. Ona jednak wyrwała się i uciekła z płaczem. Kiwa chciał pobiec za nią ale zatrzymała go Akaira.
-Zostaw ją ona potrzebuje teraz samotności.
-Biedna... pamiętam jak ja się czułem jak ja straciłem swoich...-powiedział Kiwa.
-No i jeszcze teraz będzie miała kolejne wyrzuty sumienia że nie odeszła z Lwiej Ziemi bez pożegnania...-przyznała Akaira ze smutkiem....
Thema wylewała swoje łzy z daleka od innych członków stada nie mogąc pogodzić się z myślą że jej ukochani rodzice nie żyją....
